Newsletter Subscribe
Enter your email address below and subscribe to our newsletter
Enter your email address below and subscribe to our newsletter
Płynność finansową można zdefiniować na kilka różnych sposobów. Najbardziej powszechna i intuicyjna definicja określa ją jako zdolność do terminowego regulowania zobowiązań oraz dokonywania zakupów towarów i usług wedle potrzeby.
Krótko mówiąc – firma, która może pochwalić się płynnością finansową nie zalega z wypłatami dla pracowników czy opłacaniem rachunków, a jeśli np. zaistnieje potrzeba zakupu kolejnych surowców aby kontynuować produkcję, może to zrobić bez problemu.
O płynności finansowej można mówić w dwóch kategoriach:
Statyczna płynność finansowa oznacza ujmowanie płynności finansowej w kątem danego dnia. A dynamiczna płynność finansowa odnosi się do wybranego okresu czasu (np. całego okresu rozliczeniowego). Do określenia płynności finansowej stosuje się tzw. wskaźniki płynności, tj:
Wskaźniki płynności finansowej obliczane są za pomocą:
Bilans oraz rachunek zysków i strat będą miały decydujące znaczenie przy określaniu płynności finansowej z perspektywy statycznej, natomiast rachunek przepływów pieniężnych będzie istotny przy określaniu płynności finansowej z perspektywy dynamicznej.
Płynność finansowa kształtowana jest przez kilka czynników, do których należą:
Zysk jest to, na co właściciele firm patrzą najczęściej, gdy chcą ocenić sytuację finansową swoich przedsiębiorstw. Problem polega jednak na tym, że wbrew pozorom nie jest to najlepszy wskaźnik. Jest to z pewnością ważne i warte śledzenia, ale samo w sobie nie wystarczy, aby ocenić sytuację firmy. Dlaczego? Duży zysk jest z pewnością czymś pozytywnym, ale nie musi oznaczać, że firma będzie dysponowała niezbędną rezerwą środków, aby terminowo wywiązywać się ze swoich zobowiązań. Z drugiej strony, nieterminowe płatności mogą szybko doprowadzić do kryzysu w firmie: przestoju w produkcji z powodu braku surowców, zwolnień pracowników i innych tego typu negatywnych konsekwencji.
Dlatego też płynność finansowa jest tak ważna i powinna być przedmiotem szczególnej uwagi.Sam w sobie niski zysk nie jest czymś pozytywnym, ale nie musi od razu oznaczać, że firmie grozi na krótką metę niebezpieczeństwo. Z kolei brak płynności finansowej może w niedługim czasie wywołać nieodwracalne szkody.
Może się zdarzyć, że zadamy sobie pytanie: czy nasze aktywa obrotowe (gotówka, środki z inwestycji i należności, towary, surowce) wystarczą na pokrycie wszystkich zobowiązań bieżących? Wskaźnik bieżący jest dokładnie tym, co pozwoli nam dokładnie odpowiedzieć na to pytanie. Dzięki temu możemy sprawdzić, jaki jest stosunek aktywów obrotowych do zobowiązań krótkoterminowych w naszej firmie. Im wyższy wskaźnik płynności bieżącej, tym lepiej świadczy to o kondycji finansowej naszej firmy. Wskaźnik płynności bieżącej obliczany jest według wzoru:
Wskaźnik bieżącej płynności = (aktywa bieżące)/(zobowiązania bieżące)
Jak zostało wspomniane, do aktywów bieżących (obrotowych) zaliczamy między innymi towary i surowce. Trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, że w wielu przypadkach szybka zamiana ich na gotówkę będzie niemożliwa, a więc w praktyce ciężko byłoby za ich pomocą spłacić w razie potrzeby zobowiązania bieżące. Pomocny może być w związku z tym wskaźnik płynności szybkiej, który pozwala ocenić, jak nasze aktywa obrotowe z wyłączeniem zapasów mają się do naszych zobowiązań bieżących.
Ułatwia to zrozumienie, na czym w praktyce polega nasza zdolność do terminowego i szybkiego regulowania zobowiązań. Wskaźnik szybki (quick ratio) oblicza się według następującego wzoru:
Wskaźnik szybkiej płynności = (aktywa bieżące – zapasy)/zobowiązania bieżące
Dzięki wskaźnikowi szybkiej płynności wiemy już, jaką zdolność do spłaty zobowiązań bieżących mają nasze aktywa obrotowe, jeśli pominiemy zapasy. Wskaźnik szybki pozwala nam obliczyć, jak wyglądałaby sytuacja, gdybyśmy wyłączyli nie tylko zapasy, ale również należności od kontrahentów. Krótko mówiąc – w jakim stopniu będziemy w stanie spłacić nasze bieżące zobowiązania przy pomocy środków finansowych, którymi dysponujemy w danej chwili.
W teorii dobrym wynikiem mieści się między 0,1 do 0,2, ale w praktyce nie jest to takie oczywiste. Nawet jeśli nie mamy dużej ilości gotówki, nie oznacza to, że nasza firma nie ma płynności finansowej i jest w złej sytuacji. Dużo zależy tu od tego, jak wiarygodni i terminowi są nasi kontrahenci – jeśli tak, to nawet wskaźnik natychmiastowej wymagalności nie jest problemem. Oblicza się go według następującego wzoru:
Wskaźnik natychmiastowej wymagalności = (aktywa bieżące – zapasy i należności)/zobowiązania bieżące
Jeśli jednak problemem dla nas jest to, że nie płacimy faktur na czas i nie mamy wystarczających środków finansowych, nie da się ukryć, że terminowa spłata zobowiązań może się okazać sporym wyzwaniem.
Istnieje jednak istotna różnica: w przypadku wskaźnika natychmiastowej wymagalności bierzemy pod uwagę wszystkie zobowiązania bieżące, natomiast w przypadku wskaźnika zobowiązań natychmiast wymagalnych tylko te zobowiązania,których termin płatności przypada w ciągu najbliższych trzech miesięcy.
Pozwala nam to ocenić naszą zdolność do spłaty pilnych zobowiązań. Wskaźnik zobowiązań terminowych oblicza się według następującego wzoru:
Wskaźnik zobowiązań natychmiast wymagalnych = środki pieniężne/zobowiązania bieżące
Od czasu do czasu warto obliczyć ten wskaźnik, a następnie porównać kolejne wyniki z poprzednimi. W ten sposób możemy ocenić, jak zmieniała się nasza zdolność do spłaty bieżących zobowiązań.
Płynność finansowa jest niezwykle ważna, a jej brak może mieć bardzo negatywny wpływ na firmę- to już wiemy. Możemy się więc zastanawiać, jak osiągnąć dobrą płynność finansową.
Niezależnie od tych wszystkich czynników, jedna rzecz jest bez wątpienia kluczowa: wybór odpowiednich kontrahentów. Należności od kontrahentów stanowią dla wielu firm lwią część aktywów obrotowych i są wykorzystywane do spłaty zobowiązań krótkoterminowych. Jeśli wybierzemy złych kontrahentów, a oni nie zapłacą nam na czas, to już mamy problem finansowy. To z kolei może doprowadzić do tego, że staniemy się wykonawcą nie wywiązującym się ze zobowiązań wobec firm, wobec których podjęliśmy zobowiązania.
Jeśli dopiero zaczynamy współpracę z nowym kontrahentem i trudno nam ocenić jego uczciwość, warto zadbać o zawarcie w umowie odpowiedniego zabezpieczenia, np. zaliczki lub weksla in blanco. W ten sposób możemy być pewni, że nawet w przypadku opóźnień w płatnościach nie stracimy całkowicie lub łatwiej będzie nam odzyskać należność od dłużnika.